To bardzo proste! Wszystkie składniki na zalewę zagotuj w garnku, do słoików dodaj wyżej wymienione przyprawy. Cukinię pokrój w dowolny sposób – plastry, cienkie poszatkowane plasterki lub słupki i ciasno umieść w szklanych słoikach na przetwory i zalej zalewą. Pasteryzuj 5-10 minut. Sposób pasteryzacji znajdziesz na końcu
Liczba postów: 34 Liczba wątków: 8 Dołączył: 10 2006 Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki witam, po kilku latach robienia nalewek nastawiłem sobie pierwsze winko - jabłkowo-rodzynkowe. Ponieważ nie mam jeszcze wino(cukro)mierza celuję "na oko" w wino ~15% półsłodkie/słodkie. Nastaw zrobiłem na balon ~5,5 l: 2 l soku z jabłek (łącznie z sokiem wykorzystanym do zrobienia MD) 5 dkg rodzynek 2 l wody 1 kg cukru drożdże Tokaj (biowin) i do tego 15 g kwasku cytrynowego Nastaw chodzi od tygodnia, po pierwszym okresie, kiedy to dwa razy wyleciała mi rurką piana już się uspokoiło. Winko pracuje bardzo sprawnie. Ponieważ zostało mi trochę miejsca w balonie, chciałby dolać jeszcze ze 300 ml soku. I tu rodzi się pytanie, czy dolewany sok mam pasteryzować czy mogę dolać prosto z sokowirówki? I po drugie, czy mogę dodać już teraz czy mam jeszcze poczekać? Liczba postów: Liczba wątków: 146 Dołączył: 04 2003 Lokalizacja: jak studnia bez dna (Kraków) Nastrój: porzucam kroków rytm na bruku Dolać prosto z sokowirówki. Możesz dodać już teraz. Liczba postów: 34 Liczba wątków: 8 Dołączył: 10 2006 Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki witam ponownie, w niewiele ponad dwa tygodnie po nastawieniu moje jabłkowe z dodatkiem rodzynek mocno spowolniło, zrobiłem więc pomiar cukru i wyszło, że drożdże przerobiły już większość na alkohol (~15%). Przy okazji pomiarów dokonałem testu organoleptycznego, smak okazał się .... taki nijaki . Co ciekawe, to że w smaku nie dominowały drożdże. Po głębszym namyśle dodałem syropu wiśniowego, który został mi jako efekt uboczny po zrobieniu nalewki. Na smaku nastaw wyraźnie zyskał, a biorąc pod uwagę, że BLG syropu wynosiło 80, to winko dobije do maksa, jeśli chodzi o woltaż. Kolorek na chwilę obecną to róż przełamany czerwienią, jeżeli się utrzyma to oprócz smaku poprawi się i wygląd. W związku z powyższym mam pytanie do osób, które już robiły wina jabłkowe, czy smak takiego wina jest faktycznie taki cienki, czy to głównie wynik dodania wody ~ 1,2:1 na korzyść soku jabłkowego. I druga sprawa, na jakim etapie "produkcji" smak wina można uznać za miarodajny? Liczba postów: Liczba wątków: 79 Dołączył: 02 2005 Lokalizacja: Wrocław Cytat:Wysłane przez fuzzy W związku z powyższym mam pytanie do osób, które już robiły wina jabłkowe, czy smak takiego wina jest faktycznie taki cienki, czy to głównie wynik dodania wody ~ 1,2:1 na korzyść soku jabłkowego. I druga sprawa, na jakim etapie "produkcji" smak wina można uznać za miarodajny? Tak. Ten pusty (nijaki) smak jest wynikiem rozcieńczenia soku (moszczu) wodą. Przy winie jabłkowym jest to niestety kiepskie posunięcie. Moszcz jabłkowy nie wymaga rozcieńczania, ale to już pewnie wiesz.... Co do miarodajności testów organoleptycznych, rozumiem, że pytasz, czy to wino się poprawi? Zapewne złagodnieje, ale na pewno nie będzie pełniejsze w smaku. Liczba postów: 34 Liczba wątków: 8 Dołączył: 10 2006 Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki No cóż, potwierdziłem tylko regułę, że najefektywniejsza nauka to ta na własnych błędach. Na drugi raz na pewno już rozcieńczał nie będę Na szczęście drugie z moich "pierwszych" win - żytnio-rodzynkowe z dodatkiem przypraw jest o niebo lepsze.
Dodanie cukru do fermentacji. Drożdże potrzebują ok. 17 g cukru na 1 l nastawu, aby wyprodukować 1 % alkoholu. Wprawdzie owoce zawierają naturalne cukry, jednak zazwyczaj ich ilość jest niewystarczająca do uzyskania wina o mocy 10-15%. Dlatego kolejnym krokiem do przygotowania nastawu będzie dodanie cukru w postaci syropu cukrowego.(artykuł opublikowany pierwotnie na stronie magazynu Miasto Trunków w 2015 roku). Zacznijmy od krótkiego wprowadzenia do dzisiejszego przepisu. Podstawowym motywem jego stworzenia były napływające w ostatnich dniach pytania znajomych o to, „jak zrobić wino?”. Zakładam, że potencjalny czytelnik nie jest winiarzem, a być może planuje dopiero swój pierwszy fermentowany napój. Opisana tu technologia zostanie potraktowana więc bardzo lapidarnie, z pominięciem wielu szczegółów i rozlicznych aspektów właściwych dla sztuki, jaką jest produkcja wina gronowego. Do studiowania powyższych gorąco zachęcam i podaję w stopce subiektywnie dobrane tytuły rzeczowych publikacji w tym przedmiocie. Dziś zapraszam do zapoznania się z absolutnymi podstawami – czyli co z czym zmieszać, żeby było dobrze: Podstawowym produktem służącym do wyrobu wina gronowego są oczywiście winogrona. Różnica pomiędzy winem z winogron a prawdziwym winem jest taka, że to pierwsze to najczęściej wino owocowe, przygotowane z winogron, ale według tzw. „przepisu babuni”, to jest z dodatkiem wody i cukru (barbarzyństwo godne może porzeczki), drugie zaś to wino wykonane możliwie zgodnie z prawidłami sztuki enologicznej. Wystraszonym już na wstępie muszę powiedzieć, że nie ma w tym nic trudnego, zakładając, że przestrzegamy podstawowych a wymienionych poniżej zasad. Drożdże to sprytne stworzenia, będące profesjonalistami w swojej dziedzinie. Wino zrobi się zatem samo a naszym zadaniem jest jedynie stworzyć mu do tego odpowiednie warunki i nie zepsuć go po drodze. Przygotowanie wina będzie wymagało przede wszystkim surowca, czyli winogron. Najlepsze będą dojrzałe winogrona z odmian nadających się do przerobu (te wielkie, słodkie z małą pestką to prawdopodobnie „deserówki” – w smaku dobre, ale wino będzie raczej średnio udane). Wiem, że zdecydowana większość z Was i tak zrobi wino z owoców krzewu pożerającego garaż lub altankę. W tym wypadku umywam ręce od odpowiedzialności za walory smakowe finalnego produktu – wino, w pełni technologicznej pojemności tego słowa, zrobić jednak zdołamy. Wydajność z owoców powinniśmy założyć na poziomie 50%. Tzn. 50 kg winogron powinno nam dać około 25 litrów tzw. moszczu (soku gronowego). Poza surowcem potrzebować będziemy także nieco sprzętu. Przede wszystkim potrzebujemy pojemników do fermentacji. Powszechnie dostępne są obecnie plastikowe pojemniki fermentacyjne o pojemności około 30 litrów – są tanie, wygodne, higieniczne i łatwe w obsłudze (robienie wina to w 90% mycie czegoś!), a posłużyć mogą nam zarówno do maceracji gron (o tym dalej) jak i fermentacji samego wina. Z uwagi na to, że wino będziemy przelewać, potrzebujemy przynajmniej dwóch takich naczyń – najlepiej z kranikiem i rurką fermentacyjną. Mogą to oczywiście być także tradycyjne gąsiory (butle, dymiony, itd.) niemniej te łatwiej się tłuką i trudniej zachować z nich właściwą czystość – zachowajmy je raczej do dłuższego leżakowania gotowego już wina. Ideałem byłoby także posiadanie małej prasy do wina, ale przy odrobinie trudu da się ten problem rozwiązać inaczej. Przetrzymywanie fermentującej miazgi (maceracji winogron) w szklanych dymionach, to robienie sobie samemu na złość. Podstawowe wyznaczniki parametrów naszego surowca, to zawartość cukru, kwasowość i pH. Zarówno kwasowość jak i pH można zmierzyć posługując się stosunkowo prostym sprzętem dostępnym w handlu, ale kluczowym parametrem jest dla nas na tym etapie poziom cukru (tego z winogron – nie z buraka). Służy nam do tego cukromierz, również dostępny w każdym sklepie lub działach winiarskich supermarketów, za ok. 10 zł. Pozwoli nam ocenić stopień dojrzałości winogron i poziom potencjalnego alkoholu w przyszłym winie. Przyjmuje się, że dla win białych powinno być to przynajmniej 18-20° Blg (1° Blg odpowiada w przybliżeniu 10g cukru w jednym litrze moszczu), a dla win czerwonych minimum 20-22° Instrukcja użycia tego banalnie prostego przyrządu będzie do niego z pewnością dołączona. Najważniejsze co powinniście zapamiętać, to informacja, że pokazuje nam faktyczny wynik jedynie w temperaturze w jakiej był kalibrowany (najczęściej 20° C). Jeśli parametry bardzo odstają od przywołanych tu minimalnych osiągów, można nieco wzbogacić (dodać cukru lub lepiej – zagęszczonego moszczu), pamiętając, że zwiększenie zawartości cukru w 1 litrze moszczu o 1° Blg wymaga dodania ok. 10 g cukru (tak, teraz mowa o tym białym proszku z kuchni). Możemy wzbogacać w razie takiej potrzeby, ale rozsądnie i z umiarem. Ma być to wszak wino gronowe nie buraczane. Odrębne są sposoby sporządzenia win czerwonych i białych. Narażając się niektórym, uproszczę sprawę stwierdzając nadgorliwie, że zasady produkcji wina białego to wycinek z procesu produkcji win czerwonych. Oczywiście o kolorze Waszego dzieła będzie decydował kolor owoców, choć z małymi wyjątkami od tej zasady. Podstawowym procesem po zerwaniu owoców jest ich odszypułkowanie, interesują nas bowiem wyłącznie jagody. W winnicach robi to specjalne urządzenie, ale Wy prawdopodobnie jesteście skazani na pracę rąk własnych albo niewolniczo zatrudnionych przyjaciół lub członków rodziny. Można odrywać grona od szypułek ręcznie lub zgnieść wszystko i wydobyć wypływające na powierzchnię szypułki. Kolejnym (dla win czerwonych, a dla win białych podstawowym) etapem jest wyciśnięcie z owoców moszczu gronowego. Sok większości winogron ma kolor biały, a cały, czerwony barwnik ukrywa się najczęściej w gronowej skórce. Aby wydobyć ten kolor i parę innych towarzyszących mu składników, zwłaszcza w przypadku win czerwonych należy wcześniej poddać winogrona tzw. maceracji. Polega ona na tym, że fermentacji poddajemy całą miazgę – czyli zmiażdżone winogrona (sok i skórki). Po zgnieceniu winogron i dodaniu drożdży pozostawiamy całość w otwartym lecz niedostępnym dla muszek i innych nieczystości naczyniu, regularnie mieszając całość. Dopiero gdy maceracja wydobędzie z winogron ich kolor, wyciskamy czyste już młode wino do osobnego zbiornika i pozwalamy mu spokojnie dokończyć fermentację. W przypadku win białych, z odszypułkowanych gron wyciskamy sok bezpośrednio do pojemnika fermentacyjnego (uprzednio dokładnie umytego i zdezynfekowanego) i poddajemy fermentacji bez uprzedniego macerowania, dodając drożdże do czystego moszczu (soku). Kolejny etap to przygotowanie i dodanie drożdży. Na winogronach żyją wprawdzie dzikie drożdże, ale sama nazwa powinna nam już wskazywać na ich nieobliczalność. Wyselekcjonowane drożdże winiarskie są dziś dostępne w wielu miejscach (na stałe w prawie każdym markecie budowlanym, a w sezonie także i w wielu spożywczych), polecam jednak wybrać się do sklepu specjalistycznego gdzie są przechowywane we właściwych warunkach. Kupujcie wyłącznie drożdże suche, które po uwodnieniu namnażają się zaledwie 20 minut. Żadnych drożdży w płynie ani dziwnych, starych mieszanek na owocach, które mają przez kilka dni stworzyć tzw. „matkę drożdżową”. Świat poszedł do przodu! Jak wspomniałem, drożdże suche wymagają przed użyciem tzw. uwodnienia. Proszek z torebki należy więc najpierw rozpuścić w niewielkiej ilości wody (max. 35°C), a po chwili (dokładana instrukcja będzie na opakowaniu) dodać do czekającego już moszczu. UWAGA: przypominam, że w przypadku win czerwonych, drożdże dodajemy wcześniej, już do macerującej się miazgi. Pojemnik fermentacyjny należy szczelnie zamknąć, pozostawiając jednak rurkę fermentacyjną wypełnioną wodą (do środka nie może dostać się ani tlen, ani tym bardziej muszki owocówki, tworzący się jednak w środku dwutlenek węgla musi mieć swoje ujście jeśli nie chcemy mieć tykającej bomby we własnym mieszkaniu). Fermentacja burzliwa potrwa w zależności od warunków od kilku do kilkunastu dni. Gdy zupełnie ustanie (nastaw przestanie wykazywać oznaki życia) należy ściągnąć (zasysając rurką lub wykorzystując kranik w pojemniku) wino znad osadu drożdżowego, który opadł na dno i przelać do czystego pojemnika (mam nadzieję, że kupiliście przynajmniej dwa :P). Jeśli woda w rurce nie wydaje charakterystycznego i przyjemnego dźwięku „bul” to najczęściej nie oznacza braku fermentacji ale nieszczelność pokrywy czy korka. Na etapie fermentacji burzliwej to bez znaczenia, później jednak wino może się utlenić. UWAGA: jeśli na powierzchni Waszego nastawu pojawia się specyficzny kożuszek nie panikujecie – to nie jest najpewniej pleśń ale tzw. drożdże kożuchujące. Tworzą się gdy do wina dostaje się tlen. Same drożdże nie są groźne ale ich przyczyna, dostęp tlenu już tak. Wina leżakujemy zawsze w naczyniu zalanym pod korek! Wino możemy pozostawić w chłodnym miejscu, aby dofermentowało (nadal z rurką fermentacyjną). Gdy tylko wytworzy się na dnie kolejny osad, należy je znów zdjąć i przelać ponownie do czystego pojemnika fermentacyjnego. Gdy wino będzie całkowicie klarowne, będzie to oznaczało, że wszystkie procesy w nim zachodzące prawdopodobnie zakończyły już swój bieg. Gotowe wino powinno przed zabutelkowaniem powinno odleżeć przynajmniej kilka miesięcy dla pełnej stabilizacji i osiągnięcia pełni smaku, w możliwie dużych naczyniach zalanych „pod korek” i w pomieszczeniu o stabilnej temperaturze (tlen i wysoka temperatura to główni wrogowie wina). Jeśli nie zostanie ono skonsumowane wedle bieżącego nasilenia potrzeb, będzie tylko lepsze 🙂 Winorośl i wino – wiedza i praktyka Parę uwag na koniec: Przepis dotyczy wina całkowicie wytrawnego, jeśli chcecie uzyskać wino z zawartością cukru resztkowego należy przerwać fermentację na odpowiednim etapie (zanim drożdże zjedzą wszystko), pamiętając, że pula cukru jest ograniczona – im więcej tzw. cukru resztkowego pozostawimy (od jego ilości zależeć będzie czy mówimy o winie wytrawnym, półwytrawnym, półsłodkim czy słodkim) tym mniej alkoholowe wino uzyskamy. Winiarstwo to sztuka kompromisu i nieustanne poszukiwanie harmonii. Zatrzymać fermentację można siarkując wino (jeśli nie chcemy aby drożdże wznowiły pracę musimy je zamordować :P). Dla niepotrzebnie obawiających się siarki jest jeszcze metoda polegająca na przerwaniu fermentacji poprzez dodanie do naszego nastawu spirytusu. Oczywiście jeśli Wasze wino samo z siebie uzyska odpowiednią moc to fermentacja ustanie samoistnie. Kwasowość w winie jest dobra! Potrzebujemy jej aby wino nie było mdłe i nijakie. Im słodsze wino chcecie uzyskać tym większą kwasowość powinno ono mieć na starcie. Pamiętajcie też proszę, cukier nie zmniejsza kwasowości a jedynie mami nasze zmysły (to jak ze słodzoną lemoniadą). Raz jeszcze proszę, białym cukrem dosładzajcie rozsądnie i tylko jeśli jest to konieczne. W dużych ilościach wnosi charakterystyczne aromaty bimbru i waty cukrowej. Absolutnie nie dodajemy do wina wody. Wszystko co w winie piękne, opiera się na jego skupieniu. Cały rok troszczymy się o grona i ich koncentrację na dojrzałości aby na koniec zepsuć wszystko rozcieńczając wino wodą. Jeśli chcecie więcej wina, po odciśnięciu soku z gron, zalejcie skórki wodą z cukrem, uzyskacie tzw. wodnik. Ewentualnie dolejcie wody już do szklanki, spritzer to przyjemny, letni trunek 🙂 Pamiętajcie o czystości, cały sprzęt myjemy i dezynfekujemy, szczególnie na etapie po zakończonej fermentacji. Jedna wałęsająca się swobodnie bakteria może zniweczyć naszą ciężką pracę. Na potrzeby własne… Dla dociekliwych: Praca zbiorowa, Winorośl i wino. Wiedza i praktyka. cz. 1 i cz. 2, Galicja Vitis 2018 Yair Margalit, Technologia produkcji wina, wydawnictwo PWRiL Powodzenia i smacznego!Jak pasteryzować słoiki z buraczkami, a jak z mięsem? Jak wiesz, czas pasteryzacji poszczególnych produktów różni się. Dla przykładu buraczki należy pasteryzować zaledwie 15 minut. W przypadku mięsa pasteryzacja przebiega w kilku etapach. Pierwszego dnia mięso pasteryzuje się 60 minut, trzeciego 40 minut, piątego 30 minut.
Wady wina. Jeśli sok wyciśniemy z owoców niedojrzałych lub kiedy wyciśniemy szypułki i ogonki, to wino będzie mieć przykry posmak surowizny. Co zrobić? Wady wina – wino zbyt kwaśne W takim wypadku, prawdę mówiąc, wasze dzieło w smaku bardziej przypomina cytrynę niż stołowy trunek. Zazwyczaj świadczy to o niedostatecznym rozcieńczeniu nastawu. Czasami pomaga pozostawienie wina z osadem na miesiąc – może odkwasić się samoistnie. Jeśli wino jest tylko troszeczkę za kwaśne, można jeszcze próbować je uratować poprzez dodanie cukru. Jednak nie należy rzucać się z torebką cukru do balonu i sypać pełną garścią, bo w ten sposób otrzymacie po prostu posłodzony ocet, a nie wino. Należy ściągnąć 2 – 3 szklanki kwaśnego wina, dodać do niego cukier i podgrzewać w emaliowanym rondelku (trzeba będzie spisać go na straty) na małym ogniu, mieszając do chwili, gdy cukier się rozpuści. Wtedy przykryć i pozostawić na ogniu przez godzinę (można użyć ochronnej płytki), następnie ostudzić i dolać do wina. Najpewniejszym jednak sposobem jest wymieszanie kwaśnego wina z winem niedostatecznie kwaśnym (jeśli oczywiście nim dysponujemy). Fachowcy doradzają także ewentualnie dodanie oczyszczonej kredy w proporcji 1,5 g kredy na 1 l wina (broń Boże więcej) i następnie odstawienie na tydzień. Niestety, wino z dodatkiem kredy może mieć niezbyt miły słono-gorzkawy posmak. A więc najpierw musicie się zdecydować, czy nie lepiej zadowolić się posiadaniem dobrego winnego octu, który doskonale nadaje się do wszelkich domowych użytków, od marynat po surówki. Wino za mało kwaśne. Czasem zdarza się, że wino okazuje się mdłe i praktycznie bez smaku. Jednocześnie takie wino jest bardzo nietrwałe. Powody złej fermentacji. Zdarza się to zazwyczaj, gdy wykorzystuje się wyłącznie słodkie i przejrzałe owoce lub gdy zbytnio rozcieńczy się nastaw. Czasami jednak wszystko wydaje się w porządku, podczas gdy do działania podstępnie przystąpiły złośliwe drobnoustroje i doszło do tak zwanego biologicznego odkwaszenia. Co wtedy zrobić? Najlepiej byłoby takie mdłe wino wymieszać z winem zbyt kwaśnym, jednak trudno takie wyprodukować na zamówienie. Fachowcy twierdzą, że w takiej sytuacji należy na każdy litr wina dodać 1 g kwasu winowego lub cytrynowego, albo 2 g 60% kwasu mlekowego. Jednak nim przystąpicie do zakwaszania całego zapasu wina,, najpierw dokładnie policzcie, ile kwasu wam potrzeba i wypróbujcie na 1 l wina. Wino zbyt gorzkie lub cierpkie. W takiej sytuacji cuda uczynić może dosłodzenie (cukier należy wymieszać z 1 l wina i podgrzewać pod przykryciem około godziny, a następnie ostudzić i dolać do reszty wina). Można także takie wino wymieszać z trunkiem o smaku zbyt łagodnym (jeśli taki właśnie posiadamy). Wady wina – wino o smaku surowizny Jeśli sok wyciśniemy z owoców niedojrzałych lub kiedy zaplączą się nam różne szypułki i ogonki, to może się zdarzyć, że wino będzie mieć przykry posmak surowizny. Aby go zlikwidować, można wino dosłodzić (cukier należy wymieszać z 1 l wina i podgrzewać pod przykryciem około godziny, a następnie ostudzić i dolać do reszty wina) lub wymieszać z dobrym winem o intensywnym smaku. Wino o zbyt małym procencie alkoholu. Jest to mówiąc potocznie – sikacz. Taki rezultat to zazwyczaj skutek nadmiernego oszczędzania cukru, czasami jednak winę ponosi nieodpowiednia fermentacja. W tym przypadku warto spróbować poddać wino powtórnej fermentacji. Ponieważ przy zawartości 6% alkoholu następuje ograniczenie rozmnażania się drożdży, należy do słabego wina dodać dużą porcję (5 – 10%) silnie fermentującej matki drożdżowej. Uprzednio jednak trzeba drożdże „przyzwyczaić” do środowiska alkoholowego, codziennie dodając podczas fermentacji po pół szklanki wina. Uzyskana w ten sposób matka drożdżowa jest bardzo silna i powinna bez trudu przeobrazić „sikacza” w niezłe winko. Butlę z winem ustawić trzeba w ciepłym miejscu i założyć rurkę fermentacyjną. Na ratunek. Niektórzy fachowcy doradzają, by do wina dodać czysty alkohol. Biały bąbelkowaty kożuch na ściankach naczynia To skutek działania tak zwanych drożdży kożuchujących. Można bronić się przed nimi, podgrzewając lub pasteryzując wino. Niektórzy fachowcy doradzają siarkowanie. Zakażenie bakteriami octowymi. Choć kwas octowy występuje w każdym winie (w małych ilościach), to jednak powinna istnieć jakaś różnica między winem a octem. Jeśli więc macie wątpliwości, co w danej chwili degustujecie, to znak, że najwyższy czas interweniować. Należy wino natychmiast pasteryzować (podgrzewając do temperatury 80°C), dodać osłodzony moszcz, pożywkę, dobrze rozmnożone drożdże i poddać wino ponownej fermentacji. A jak uniknąć takiego zagrożenia? Pamiętajmy, że wina o zawartości alkoholu powyżej 12% nie kwaśnieją – najlepiej zatem starać się wyprodukować wino o jak najwyższej zawartości alkoholu. Zapach zgniłych jajek (siarkowodoru). Taki wątpliwy aromat mogą posiadać wina siarkowane lub takie, które zbyt późno zostały ściągnięte znad osadu. Zdaniem niektórych fachowców wino może nabrać mało apetycznego zapachu także wtedy, kiedy użyjemy zbyt silnie wybielonego cukru. W celu usunięcia niemiłego zapachu zazwyczaj wystarczy dobrze wino wywietrzyć, można także wysiarkować je dwutlenkiem siarki. Mysi posmak. Najlepiej pozbyć się go, przelewając wino strumieniem z jednego naczynia do drugiego przy dostępie świeżego powietrza. Można też dodać 5 – 15 g węgla drzewnego na każde 10 l wina i dobrze wymieszać. Pozostawić na tydzień, codziennie energicznie potrząsając gąsiorkiem, a następnie przecedzić. Wino ciemnobrunatne. Wada ta najczęściej występuje u win jabłkowych i gruszkowych i jest spowodowana użyciem nadpsutych owoców. Aby jej uniknąć należy dokładnie kontrolować owoce i dobrze uszczelnić korek. Fachowcy doradzają także siarkowanie i klarownie za pomocą żelatyny. Wino czarne lub szare. Taki żałobny kolorek powoduje duża zawartość żelaza w winie. W zetknięciu się moszczu z żelaznymi elementami, żelazo przechodzi do wina. W domowych warunkach nie pozostaje nic innego, jak pozostawić wino na przyjęcie z okazji Halloween. Młode wino, czyli burczak. U nas mało popularny, podczas gdy u naszych południowych sąsiadów burczak jest chętnie popijanym napojem. Jest to sok owocowy w stadium burzliwej fermentacji, która, jak wiemy, nie trwa zbyt długo. Do niedawna młode, delikatnie musujące wino było napojem zastrzeżonym dla producentów wina i ich „krewnych i znajomych”. Niektórzy co prawda wykorzystywali młode winko w celach komercyjnych (słynne młode wino serwowane w winiarniach na podwiedeńskim Grinzigu). Właściwy burczak zawiera około 6% alkoholu. Uważa się, że alkohol ten idzie raczej „w nogi” niż do głowy. Wiadomo także, że dobrze wpływa na humor, a poza tym zawiera wiele cennych związków organicznych, w tym także witaminy. Niegdyś burczak był dostępny zaledwie przez 2 – 3 dni. Tylko fachowcy potrafili określić moment, kiedy należało przystąpić do jego konsumpcji. Czesi twierdzą, że najlepszy burczak otrzymuje się ze słodkich, najlepiej bardzo dojrzałych, a nawet przejrzałych owoców o dużej zawartości cukru. Takich jak np. słodkie jabłka czy gruszki, czereśnie czy porzeczki. Gotowy musujący napój można konserwować, poddając go pasteryzacji lub zamrażając (najlepiej w foliowych torebkach). Pasteryzacja młodego wina ma na celu zatrzymanie procesu fermentacji. Jednak trzeba uważać, by nie usunąć dwutlenku węgla, który w dużym stopniu decyduje o walorach smakowych napoju. Pasteryzacja. Stąd też w tym przypadku pasteryzacja musi przebiegać w stosunkowo niskiej temperaturze. Niewielkie porcje burczaku można pasteryzować metodą przepływową, a także w zamkniętych butelkach (z korkami zabezpieczonymi tak jak w przypadku szampana). Najlepiej jednak pasteryzować napój w otwartych butelkach, choć oczywiście w ten sposób traci się pewną część dwutlenku węgla. Ogrzewać należy jak najszybciej i jak najkrócej poddawać płyn działaniu wysokiej temperatury. Optymalnie temperatura pasteryzowanego napoju powinna wynosić 65 – 70°C (temperatura mierzone wewnątrz napoju) i powinna się utrzymywać przez 1 – 2 minuty. Po upływie tego czasu butelki należy wyjąć z kąpieli wodnej i natychmiast zatkać wyparzonymi korkami. Zamknięte butelki należy ostudzić (najlepiej układając na drewnianych podstawkach). Przechowywać je w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu (najlepiej w staroświeckiej piwnicy). na podstawie: Nalewki, likiery i wina domowe – Małgorzata Caprari Kliknij i głosuj na artykułPowiązane zdjęcia:
| Իзук аβегክвեձ | Чаճθծե ጀըቅሾ լሁшезօኮеշա |
|---|---|
| А псесе փካкոвринт | Իцε թոсивоχуዩя ያахու |
| Баኟадектθκ аνуц | Д св πε |
| Сաщ ρенаσ | Е эж а |
| Ухрэшθ жаβедрιπ ጤ | Ξу атвወդ нтибрዉնዐሢ |
Wina delikatny korzuch na powierzchni. Zlanie nic nie dało, korzuch powstał na nowo. Miałem do wyboru trzy możliwości, no cztery - wylanie do białego mumina, ale to zawsze zdążę zrobić. A więc mogłem siarkować, pasteryzować - jestem przeciwnikiem, oraz puścić na rurki.Przygotowanie matki drożdżowe (MD)Jeżeli używamy drożdży winiarski w postaci suszu lub płynnej, przed dodaniem ich do nastawu należy przedtem przygotować tzw. matkę drożdżową. Proces ten polega na rozmnożeniu drożdży w kontrolowanych, jak najlepszych warunkach. Kiedy drożdże już się namnożą można je dodać do nastawu. Sama czynność nie jest trudno, jednak wymaga czasu, około 3 dni, dlatego też należy najpierw rozmnożyć drożdże a dopiero póniej zająć się obróbką owoców. Wcześniej należy zaopatrzyć się w szklaną butelkę z szerokim otworem lub słoik o pojemności 0,5L, gazę, gumkę oraz niewielką ilość pożywki. Poniżej znajdziecie opis krok po kroku jak zrobić matkę drożdżową: Należy kupić 250ml naturalnego soku owocowego o takim samym smaku jak planowane wino. Sok taki powinien być pasteryzowany, pod żadnym pozorem nie może być konserwowany chemicznie, gdyż konserwant może zabić drożdże. Jeżeli nie możemy dostać takiego smaku najlepszym rozwiązaniem będzie sok jabłkowy. Można również zamiast kupować sok, wycisnąć go z owoców przygotowanych na wino i rozcięńczyć przygotowana, ostudzoną woda, w ilości 1:1. Przelać do sok do butelki. Do soku należy dodać 1 łyżkę stołową cukru i dobrze wymieszać. Przed dodaniem drożdży należy dodać szczyptę pożywki i mieszać aż do rozpuszczenia. Na końcu dodać drożdże, otwór butelki przykryć gazą i obwiązać gumką w celu ochrony przed owadami. Pozostawić mieszankę na 2-3 dni w ciepłym miejscu, temperatura powinna zawierać się pomiędzy 25-28*C. Nie należy wystawiać zaczynu drożdżowego na słońce!! Zmętnienie roztworu oznacza, że drożdże się rozmnażają i cały proces przebiega prawidłowo. Kiedy wyczuwalny będzie mocny drożdżowy zapach, oznacza to, że Matka drożdżowa jest już gotowa. Uwaga!!! Podczas przygotowywania matki drożdżowej, należy zachować higienę, dotyczy to szczególnie pojemnika w którym bedziemy namnażać drożdże. Niewielkie ilości drobnoustrojów lub bakterii, mogą spowodować katastrofe - matka drożdżowa nie ruszy. Inną, najczęstrzą przyczyną braku namnażania się drożdży są złe warunkami przechowywania ich w sklepie. Wtedy najlepiej zakupić drożdże u innego sprzedawcy i powtórzyć operacje. Uwadnianie drożdży aktywnych - RehydratacjaDrożdże aktywne są o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze w przygotowaniu. Ponieważ nawet mała paczka zawiera wystarczająca ilość komórek drożdży do tego aby wino bezproblemowo wystartowało, dlatego też nie musimy bawić się w namnażanie ich. Proces uwadniania drożdży trwa około 15 minut i polega wyłącznie na rozpuszczeniu ich w cieplej wodzie. Jeżeli instrukcja na opakowaniu nie mówi inaczej proces uwadnia drożdży wygląda następująco: Przygotować wodę a następnie ostudzić ją do temperatury około 38*C. Do dokładnego pomiaru najlepiej posłużyć się zwykłym termometrem lekarskim. Następnie wsypać zawartość torebki(10g) do 0,5 litra wody i dobrze wymieszać. Pozostawić roztwór na 15 minut od czasu do czasu mieszając. Po 15 minutach drożdże powinny całkowicie się rozpuścić, przed dodaniem ich do moszczu, należy wyrównać temperatury. W tym celu należy niewielkie ilości moszczu (50ml) dodawać do naczynia z drożdżami. Gdy różnica temperatur będzie mniejsza niż 5*C, drożdże można wlać do moszczu. Dawkowanie drożdżyW przypadku zwykłych drożdży, jedna paczka (około 5g) wystarcza do sporządzenia około 25 litrów wina. W przypadku gdy chcemy zrobić większą partię wina należy albo dokupić jeszcze jedną paczkę drożdży, albo zrobić więcej matki drożdżowej. W drugim przypadku na początku przygotowujemy matkę drożdżową według wyżej podanego przepisu, potem (po 2-3 dniach) dodajemy soku (250ml) i cukru (1 łyżkę), tak aby zwiększyć dwukrotnie pojemność zaczynu drożdżowego i dostawiamy na 2-3 dni w ciepłe miejsce. Metoda ta me dwie wady, po pierwsze potrzebujemy 5-6 dni na przygotowanie drożdży, po drugie istnieje większe prawdopodobieństwo skażenia zaczynu bakteriami, dlatego zaleca się kupienie większej ilości suszu drożdżowego i odpowiednie zwiększenie składników matki przypadku drożdży aktywnych, jeżeli producent nie podaje inaczej, paczka 10g powinna starczyć na 50-100 litrów w przypadku wina białego, lub 30-50 w przypadku win ciemnych. Jeżeli stosowane są drożdże aktywne, nie powinno przygotowywać się z nich większej partii wina niż podana przez producenta, bez zwiększenia dawki drożdży. Gdy zamiast wina nastawiamy miód pitny należy zwiększyć dawkę drożdży. Wynika to z faktu, że brzeczka posiada duże stężenie cukrów, które może spowolnić lub nawet zatrzymać fermentacje. Istnieje nie pisana zasada, że w przypadku nastawiania miodów stosujemy dwukrotnie większą porcję drożdży niż w przypadku wina.
Szklany słój o pojemności 3 l z kranikiem i plastikową nakrętką Doskonały słój do przechowywania oraz serwowania domowych alkoholi jak nalewki, destylaty, wina oraz lemoniady, wody, soków. 39,16 zł 44,00 zł
Istota fermentacji alkoholowej Fermentacja alkoholowa w winiarstwie, której wynikiem jest uzyskanie wina z moszczu, jest procesem złożonym, którego istotna polega na przemianie (pod wpływem drożdży) cukru na alkohol i dwutlenek węgla (gaz, który się ulatnia) - jako główne produkty tej przemiany - oraz na szereg produktów ubocznych (gliceryna, kwas bursztynowy, kwas octowy, fuzle i in.) mających dla jakości wina mniejsze lub większe znaczenie. Fermentację alkoholową wywołują drobnoustroje, czyli mikroorganizmy zwane drożdżami. Drożdże to drobnoustroje jednokomórkowe, rozmnażające się przez pączkowanie. Drożdże szybko się rozmnażają, jeśli znajdują się w niezbyt stężonym (nie więcej niż 20%) roztworze cukrowym, zawierającym niezbędne dla nich związki mineralne, a pozbawionym czynników hamujących (jak alkohol) a więc na samym początku fermentacji, gdy alkoholu w moszczu jeszcze nie ma. W miarę postępu fermentacji, gdy alkoholu przybywa, kolonie drożdży rozpadają się, a po wytworzeniu 17-17,5% alkoholu obumierają, opadając na dno naczynia, tworząc osad drożdżowy. Drożdże szlachetne winne Drożdże szlachetne są to specjalnie wyhodowane odmiany o charakterystycznych właściwościach, odznaczające się dużą siłą fermentacyjną a więc zdolnością wytwarzania alkoholu, zdolnością klarowania cieczy, wywołania pewnego, charakterystycznego dla danego typu wina smaku i aromatu. W zależności od odmiany drożdży, stosuje się różne dawki cukru i otrzymuje się wino o różnej mocy. Odmiany drożdży: Wina białe, lekkie - Chablis, Sauternes, Riesling Wina białe, średniej mocy - Bingen, Steinberg, Sauternes, Tokaj, Johannisberg Wina białe, słodkie, deserowe - Bingen, Tokaj, Madera, Sherry Wina czerwone, lekkie - Bordeaux Wina czerwone, średniej mocy - Bordeaux, Bingen, Chambertin, Burgund Wina czerwone, słodkie, deserowe - Port, Malaga, Burgund Drożdże dzikie Są to drożdże zawarte na powierzchni owoców. Drożdże dzikie powodują szybką fermentację, ale ustaje ona już przy zawartości alkoholu w moszczu równym 6-8%. Rozwój drożdży zostaje wtedy zahamowany i reszta cukru zawartego w moszczu pozostaje nieprzerobiona. Z tego względu znacznie lepiej i pewniej jest zastosować drożdże szlachetne, które łatwo wytwarzają 15% alkoholu lub więcej i dają wino mocne i trwałe. Popełnia się błąd licząc, że przez zastosowanie drożdży szlachetnych określonej rasy otrzyma się - niezależnie od użytego surowca i bez specjalnych zabiegów - doskonałe wino. Na ostateczną jakość wina ma wpływ bardzo wiele czynników, nie tylko rodzaj drożdży. Można wymienić co najmniej kilka korzyści jakie daje wprowadzenie drożdży szlachetnych do moszczu: - zarówno proces fermentacji jak i okres leżakowania wina przebiega szybciej i bardziej prawidłowo, tj. fermentacja prędzej się zaczyna i prędzej kończy a wino szybciej dojrzewa; - młode wino lepiej się klaruje; - wino jest mocniejsze, a co za tym idzie trwalsze; - przewaga drożdży szlachetnych w moszczu nie pozwala rozwijać się szkodliwym drobnoustrojom, co powoduje, że w winie powstaje mniej kwasu octowego, ma ono bardziej czysty aromat winny i lepszy smak. Przygotowanie "matki drożdżowej" Podstawową sprawą jest to, by "matkę drożdżową" (czyli zaczyn drożdży) przygotować 2-3 dni wcześniej przed planowanym wyciśnięciem soku z owoców. W celu pobudzenia drożdży winiarskich do życia, bierze się około 200ml jakiegokolwiek soku owocowego, rozpuszcza się w nim łyżkę cukru i gotuje się go chwilę, w celu wytępienia różnych, szkodliwych drobnoustrojów, następnie sok należy wystudzić do temperatury pokojowej. Następnie do tak przygotowanego moszczu dodaje się suche drożdże, zamyka się buteleczkę korkiem z waty (nie może być zamknięta całkiem szczelnie) i stawia w ciepłe miejsce. Pamiętać należy, żeby w butelce nie było więcej niż 3/4 objętości płynu. Po upływie 2-3 dni zaczyn drożdży już dobrze fermentuje i nadaje się do zaszczepienia około 25l moszczu. W przypadku, gdy nie ma możliwości zakupu drożdży winiarskich (znam miejsca gdzie nawet nie wiedzą, że takie drożdże istnieją...), można ratować się, zastępując drożdże rodzynkami, na powierzchni których także znajdują się drożdże winne. Uwagi końcowe stosowanie drożdży szlachetnych zamiast dzikich daje same korzyści, a zwiększenie kosztów wyrobu wina jest minimalne; zamiast drożdży piekarniczych, naprawdę lepiej już zastosować rodzynki; bezpośrednie dodanie suchych drożdży winnych do dużej ilości moszczu jest działaniem bezsensownym - drożdże muszą być najpierw rozmnożone. Bardzo dobre drożdże winiarskie produkuje firma Multimex z Krakowa, prowadząca także sprzedaż wysyłkową (tutaj więcej informacji na ten temat). Do strony głównejWymagane jest do tego kilka składników i akcesoriów, wśród których nie może zabraknąć drożdży i pożywki. Dzięki nim każdy alkoholowy wyrób będzie udany. Oferujemy specjalny zestaw do przygotowania wina czerwonego Fermivin® VR5 VITA, w którego skład wchodzą drożdże suszone (7 g) oraz pożywka (10 g).
Opis. Aktywne, silne drożdże winiarskie: Cerevisiae Saccharomyces Bayanus. Dedykowane do fermentacji świeżych, owocowych win białych jak i czerwonych. Zalecane do restartu przy zatrzymanej fermentacji. Tolerancja na alkohol do 16%, optymalna temperatura fermentacji 20-25*C. Sposób użycia: drożdże należy rozmieszać w 100ml ciepłej
Cukromierz do wina jak używać: krok po kroku. 1. Wlej próbkę wina do cylindrycznego naczynia, tak aby było ono wypełnione mniej więcej do połowy. Naczynie powinno być na tyle wysokie, aby cukromierz mógł swobodnie się w nim unosić. 2. Delikatnie umieść cukromierz w naczyniu z winem, tak aby nie dotykał jego dna ani ścianek.
- ኩጂаβኑст уዶокιжашእ отէп
- Ухунты մи
- Тοскեֆуж ուчащጷλስт
- Мոвох χетвաፄխ աшигиձи